Poprzedni temat «» Następny temat
Reakcja mundurowych na broń
Autor Wiadomość
romanz2 
Posiada 4 dan

Trenuję: br
Wiek: 42
Dołączył: 23 Kwi 2005
Posty: 544
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-14, 23:18   

MMarciNN napisał/a:
a to niewiedzialem.. :) miło wiedzieć.. dzięki..

A miał ktoś juz przypadek zabrania broni ? i tym podobnych ? kumplowi kiedyś nun zabrali.. lecz nawet nei myslał żeby się upominać..


Jeżeli chodzi o zabieranie broni i ew. reakcje na nie to.....

Ja słyszałem. Było to w połowie kwietnia, gdy wystawiałem swoją skromną wtedy (i chyba teraz też) kolekcje na Dniach Otwartych mojej szkoły. Jedna z nauczycielek (nie uczących mnie [ i oby tak było zawsze] na codzień) podeszła i opowiedziała, jak to jeszcze za czasów, gdy moja buda była podstawówką numer bodaj 325 czy tam 355 w wawie, miała ucznia, który spędzał noce [chyba dodała to dla zabarwienia ] i dnie [z ulubieniem jej lekcji] tworzył sobie miniaturowe (trudno powiedzień jak małe) Nunchaku. Pewnego dnia, gdy skończył bezlitosna pani zabrała mu je, przy okazji triumfalnie ogłosiła, iż trofeum to po biednym dziecku trzyma po dziś dzień i zapytała, czy może chciałbym je mieć w swojej kolekcji. Z lekkim oburzeniem i odrazą odpowiedziałem, że nie. Ciekawe, czy ten dzieciak upominał się o nie.


A tak na poważnie- pewnego dnia, w trakcie jednego z pierwszych treningów z kolegą mieliśmy przyjemność bycia obserwowanymi przez patrol stołecznej policji. Dzielni strże prawa jechali z 10 km/h ulicą biegnącą wzdłuż lotniska i pustego terenu obok, na którym trenowaliśmy. Jeden policjant wystawił za okno łokieć i patrzył przez swoje ciemne okulary jak dwóch przynajmniej w jego mniemaniu- idiotów walczy dziwnymi sprzętami. No ale nic- pojechali daleji. Pewnie uznali, że nie stanowimy zagrożenia dla bespieczeństwa narodu polskiego.

Innym razem jechali i nawet nie spojrzeli. Ciekawe co by było, gdybym np. był bity przez jakiegoś wyrostka. Eh patrol godny szacunku.

Innym razem miałem dużo szczęścia. Wyszedłem na dwóch celem sprawdzenia wytrzymałości łańcucha w kusarigamie. Widząc strażników miejskich (albo policjantów- nie byli w mundurach tylko w tym czarnym kombinezonie? więc trudno mi pamiętać kim/czym byli) ukryłem sierp w rękawie i szedłem dziwnie bokiem i skręciłem w boczną odnogę chodnika gdy byli za blisko. Ich miny pełne były złości, a spojrzenia na mój rękaw były łakome- widać liczyli na to, że będą mogli się do czegoś przyczepić.Spostrzegli jednak grupkę kilku młodych ludzi i podeszli do nich, by zapytać jak się miewają :)

PRzy okazji. Z relacji kolegi policjanci bardzo dokładnie sprawdzają młodzież i pewnie nie tylko, czy nie posiada niebespiecznych rzeczy. Mój kolega wyszedł zimą na dwór z kolegą, w okolicach 20. Nie mieli nic poza paczką chipsów, nie byli ubrani w subkulturowe stroje, nie byli też łysi, ale wzbudzili podejrzenie. Najpierw zostali wylegitymowani, potem dostali rozkaz wyciągnięcia wszystkich OSTRYCH przedmiotów. Nic nie wyciągnęli, więc zostali przeszukani. Gdy jeden policjant znalazł w kieszeni kolegi klucze spisał go, gdyż ten go okłamał. Każdy wie przecież, że klucze są ostre i należy je pokazać po takim zapytaniu. Potem kolega został wypytany, czy wie kto sprzedaje i gdzie narkotyki... ale to już inna historia. Ciekawi mnie jednak co by było jakby kolega miał np. scyzoryk. Jak by zareagowali? W sumie nie chcę wiedzieć.


Kończę tego przydługiego posta, który może momentami trochę zszedł z głównego tematu na trochę boczny (reakcja mundurowych na hmm broń?).
_________________
Hax
 
 
XFactor 
Posiada 4 dan


Trenuję: karate shotokan
Wiek: 36
Dołączył: 03 Lut 2005
Posty: 496
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-14, 23:32   

Ja kiedyś trenowałem z kumplem z dala od "cywilizacji" ale też nie na totalnym odludziu ;) (mieliśmy parę nunów - na lince i na łańcuchu - te na łancuchu wyglądały groźnie ;) no i ktoś nas podpatrzył i zadzwonił po mundurowych. Powiedzieliśmy prawdę, że trenujemy i rozmawialiśmy grzecznie, w końcu to że się rozmawia z policją/strażą miejską nie powinno być powodem do kłotni, bluzgów itp.

Koniec końców po dłuższych rozmowach, funkcjonariusze odjechali nie zabrawszy nam sprzętu :shock: :D
Rzecz się działa w Warszawie.

ps. Jestem pewien, że gdybyśmy (bezsensownie) zachowywali się po chamsku i pyskowali, pojechalibyśmy na posterunek i stracili zabawki, a tak skończyło się dobrze. I tym miłym akcentem kończę posta.
 
 
romanz2 
Posiada 4 dan

Trenuję: br
Wiek: 42
Dołączył: 23 Kwi 2005
Posty: 544
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-14, 23:41   

Przy okazji wspomnianego festynu na którym wystawiałem broń. Cały byłem obładowany bronią (plecak, pokrowiec w którym był kij bo i bokken, na plecach miałem z kolei założony ninja-ken. Minąłem policjantów w drodze na przystanek i pod moją szkołą. Ale nic mi nie zrobili- nie wyglądałem zbyt niebezpiecznie chyba :)
_________________
Hax
 
 
MMarciNN
[Usunięty]

Wysłany: 2005-08-15, 00:25   

Ja w sumie trenowałem w bractwie rycerskim w środku miasta w takim parku.. często policja tam chodziła i jeździła na patrole, bo w okolicy był mały skatepark i często tam można było spotkać "jarających dzieciaków".. pare razy przyglądali się nam ale nawet nie podeszli.. a całe treningi wyglądały groźnie.. bo nie walczyliśmy mieczami.. nie mieliśmy ubiorów.. a trenowaliśmy grubymi kijami ubrani często w ubranie sportowe.. Nawet nie wiem czemu policja nie przyjżała się naszej grupce bliżej..

A co do reakcji na nuna. Kumpel zrobił sobie nuna na łańcuchu.. niósł go w plecaku i tak szedł przez miasto.. pech chciał że właśnie w te lato była akcja "bezpieczne wakacje".. policjanci przeszukiwali co poniektótych przechodniów.. i akurat trafili na niego.. zabrali mu tylko nunchaku i chyba spisali.. żadnych innych konsekwencji nie było..

Mam nadzieje że większość Policjantów jest taka.. ponieważ ja trenuje z braciszkiem w miejscu gdzie często ludize chodzą.. a nie chciałbym mieć kiedyś większych problemów z tym związanych.. Miejsca raczej zmienić nie moge bo mój las i okoliczne łąki są oblegane przez spacerowiczów i grillowiczów..
 
 
Ryuzoku
[Usunięty]

Wysłany: 2005-08-15, 09:42   

Cytat:
Koniec końców po dłuższych rozmowach, funkcjonariusze odjechali nie zabrawszy nam sprzętu Zszokowany Bardzo szczęśliwy
Rzecz się działa w Warszawie.

wiesz, koniec końców, jest to broń treningowa więc też legalna, i jeżeli osoba z ktora trenujesz nie powie im "o jejku ratujcie mnie on chce mi zrobić kuku" to mogą ci naskoczyć a nie zabrać, a eventualna konfiskata za poświadczeniem-tylko jezeli był byś naprzykład nietrzeźwy albo coś takiego-i wiem, ktory z szanownych panow psiarskich tego przestrzega....
Cytat:
Przy okazji wspomnianego festynu na którym wystawiałem broń. Cały byłem obładowany bronią (plecak, pokrowiec w którym był kij bo i bokken, na plecach miałem z kolei założony ninja-ken. Minąłem policjantów w drodze na przystanek i pod moją szkołą. Ale nic mi nie zrobili- nie wyglądałem zbyt niebezpiecznie chyba :)

wiesz, wg mnie poprostu mogli widzieć coś przeciwko podchodzeniu do kogoś kto ma drugie tyle broni ile sam wazy przy sobie:P
Cytat:
Ja w sumie trenowałem w bractwie rycerskim w środku miasta w takim parku.. często policja tam chodziła i jeździła na patrole, bo w okolicy był mały skatepark i często tam można było spotkać "jarających dzieciaków".. pare razy przyglądali się nam ale nawet nie podeszli.. a całe treningi wyglądały groźnie.. bo nie walczyliśmy mieczami.. nie mieliśmy ubiorów.. a trenowaliśmy grubymi kijami ubrani często w ubranie sportowe.. Nawet nie wiem czemu policja nie przyjżała się naszej grupce bliżej..

ehh, wiesz ja jak w choragwi trenowalem i jechalem na trening z mieczem napadl mnie jakis debil, potem mnie psiarskie łapały bo koleś uciekał a ja za nim z mieczem poleciałem-szczegol ze najpierw to pol minuty byli w szoku jak biegnie jakis dres, a za nim facet krzyczacy "ja ci dam mnie kur** okradac!><"
Cytat:
Mam nadzieje że większość Policjantów jest taka.. ponieważ ja trenuje z braciszkiem w miejscu gdzie często ludize chodzą.. a nie chciałbym mieć kiedyś większych problemów z tym związanych.. Miejsca raczej zmienić nie moge bo mój las i okoliczne łąki są oblegane przez spacerowiczów i grillowiczów..

wiesz, ja to widze tak ze jak nei bedziesz jakichś cyrkow odstawiał, to przecież zazwyczaj chodzą ci sami i beda wiedzieli juz ze tam taki a taki trenuje, poprostu sie przyzwyczaja i nawet nei beda podchodzili bo beda wiedzieli o co chodzi...
 
 
XFactor 
Posiada 4 dan


Trenuję: karate shotokan
Wiek: 36
Dołączył: 03 Lut 2005
Posty: 496
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-15, 11:43   

Ryuzoku napisał/a:
Cytat:
Koniec końców po dłuższych rozmowach, funkcjonariusze odjechali nie zabrawszy nam sprzętu Zszokowany Bardzo szczęśliwy
Rzecz się działa w Warszawie.

wiesz, koniec końców, jest to broń treningowa więc też legalna, i jeżeli osoba z ktora trenujesz nie powie im "o jejku ratujcie mnie on chce mi zrobić kuku" to mogą ci naskoczyć a nie zabrać, a eventualna konfiskata za poświadczeniem-tylko jezeli był byś naprzykład nietrzeźwy albo coś takiego-i wiem, ktory z szanownych panow psiarskich tego przestrzega
Jak nie mam pozwolenia, to jest tak samo legalna jak pistolet :mrgreen: Zajrzyj do ustawy o broni i amunicji :wink: EOT z mojej strony.
 
 
MMarciNN
[Usunięty]

Wysłany: 2005-08-15, 12:21   

W ustawie nie jets napisane nic na temat broni treningowej.. dlatego twoja teoria jest całkowicie niewłaściwa..

Jeśli byś miał np w nunchaku pałki zrobione z miękiego tworzywa, wtedy mogli by Ci naskoczyć.. i wtedy to by była moze broń treningowa...
 
 
XFactor 
Posiada 4 dan


Trenuję: karate shotokan
Wiek: 36
Dołączył: 03 Lut 2005
Posty: 496
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-15, 13:24   

MMarciNN napisał/a:
W ustawie nie jets napisane nic na temat broni treningowej.. dlatego twoja teoria jest całkowicie niewłaściwa..

Jeśli byś miał np w nunchaku pałki zrobione z miękiego tworzywa, wtedy mogli by Ci naskoczyć.. i wtedy to by była moze broń treningowa...
Wtedy to by nie była broń w świetle prawa (nunchaku - pałki z drewna lub innego twardego materiału). Ale trzymajmy się raczej tematu.
 
 
MMarciNN
[Usunięty]

Wysłany: 2005-08-15, 13:58   

Właśnie o tym mówiłem.. :) tylko innymi słowy..

A może przybliżysz Ryuzoku sytuacje z mieczem.. ? co Niebiescy powiedzieli ? złapali CIe wogule ?
 
 
Ryuzoku
[Usunięty]

Wysłany: 2005-08-15, 17:12   

Cytat:
A może przybliżysz Ryuzoku sytuacje z mieczem.. ? co Niebiescy powiedzieli ? złapali CIe wogule ?

złapać złapali, no chyba normalne że jak biega jakiś koleś z mieczem po ulicy za kimś to wypada już go zatrzymać, zwłaszcza jak am okrzyk "kur**" na ustach...
poprostu sie wyjaśniło, dresa zawineli, mnie chcieli ale wystarczyło wytłumaczyć że faktycznie trenuje a broń była schowana, a obrona konieczna bo i on coś miał co mu wcześniej wypadło (naiwni, uwierzyli:P) i tylko tyle ze mnie spisali, wrocilem w strone autobusu i pojechalem dalej na trening....wg mnie to poprostu trzeba umieć z nimi gadać, a jak juz wiemy ze i tak nas zatrzymaja czy dadza nam mandat to sie troche pośmiać, zaszkodzić nie zaszkodzi napewno a w przyszłości może nawet pomoc jak cie zapamietaja...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group