Poprzedni temat «» Następny temat
Czy też sądzicie, że lepiej uciekać?
Autor Wiadomość
roofoos 
Posiada 2 dan


Wiek: 30
Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 45
Skąd: W-wa
Wysłany: 2006-02-05, 13:02   Czy też sądzicie, że lepiej uciekać?

Jestem narazie tylko gnojkiem :) i nie lubię się bić. Już dwa razy mi zabrali komórkę, bo jeśli chodzi o moją psychikę, to jest kiepsko. Po prostu jak do mnie podchodzą drechy, to włącza się u mnie jakaś blokada. Ale od kiedy mi ostatnio (koniec sierpnia) ukradli komórkę, to postanowiłem sobie: jak coś jest źle, to uciekaj. Tak mi też radził ojciec: jak widzisz grupę podejrzanych typków, to od razu dawaj nogę. Czy wy też tak sądzicie?

Ja uważam, że lepiej jest uciec niż się bić, bo jak się zaczniesz bić i nawet ich pokonasz, to oni na pewno Cię zapamiętają i "nie będziesz znał dnia ani godziny" kiedy się natkniesz na zestaw napastnicy+koledzy+starsi bracia :) A jeśli ich nie pokonasz, to możesz wylądować w szpitalu albo nawet (tfu, tfu) zginąć...
_________________
I love smell of napalm in the morning...
 
 
Fish 
Posiada 4 dan

Trenuję: Trenowałem: Iaido/kenjutsu & Oyama Karate
Wiek: 30
Dołączył: 30 Maj 2005
Posty: 252
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-02-06, 15:00   Re: Czy też sądzicie, że lepiej uciekać?

roofoos napisał/a:
jak widzisz grupę podejrzanych typków, to od razu dawaj nogę. Czy wy też tak sądzicie?
ja mam swoiste skrzywienie psychiczne ze nie zrobie nic (tylko bede dalej szedl jak by nigdy nic) dopoki tacy do mnie nie podejda :p ale mam tez farta ze nigdy nie bylem w sytuacji ze musialbym dawac noge aby ratowac zycie czy tez walczyc w tym samym celu... po prostu fart
_________________
"Jedna rzecz jest tak pewna jak zgon,
My zmienimy się i rzeczy nam drogie zbledną,
Tak jak już zbladły nie raz,
Znikną tak jak piana na wodzie,
Jak na brzegu piach."
 
 
 
czaki- 
Posiada 2 dan


Wiek: 28
Dołączyła: 06 Wrz 2005
Posty: 96
Skąd: M-c Podl.
Wysłany: 2006-02-07, 17:19   

No toz baaaaa ile ja razy uciekałam kiedy czułam zagrożenie . Zazwyczaj było to noca kiedy nie było ludzi .
 
 
 
doska 
Posiada 2 dan


Wiek: 28
Dołączyła: 15 Paź 2005
Posty: 72
Skąd: z daleka
Wysłany: 2006-02-08, 08:33   

ja robie tak jak Fish...jestem zdenerwowana ale ide dalej i mam nadzieje, że dzieczynie nic nie zrobia ;]]] jak dotad nic grożnego sie nie przytrafilo;D
 
 
 
szwagier 
Posiada 4 dan

Wiek: 30
Dołączył: 11 Lut 2005
Posty: 229
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2006-02-08, 11:31   

pewnego wakacyjnego dnia miałem taką przygode ze byłem u dziewczyny i jak juz wracalismy ze spaceru czepiła sie nas banda jakichs debili, jak już ją odprowadziłem do domu, ci awanturnicy zaczeli sie namawiac na przystanku :lol: zczaiłem ze cos sie kreci, no i tak też było zaczeło sie zpieprzanie :mrgreen: na szczscie kumpel jechal autem i mnie podwiózł ;]
pierwszy i jedyny raz keidy ucikałem ;]
 
 
 
Olajda$ 
Posiada 2 dan


Wiek: 29
Dołączył: 26 Mar 2006
Posty: 58
Skąd: Jasło
Wysłany: 2006-04-01, 17:11   

Mi też sie zdażyło raz wiać
Szedłem sobie przez miasto lajtowo spokojnie po treningu i szliśmy koło takiego hotelu gdzie mieszkaja smoluchy no i przechodzimy a gosciu mnie wola stal kolo samochodu no i sie pytam co chcesz a gosciu muwi ciagnij to. Niebylo nic do ciagniecia przy samochodzie cos tam sciemy walil ze trzeba pociagnac boi on nie da rady. No to mowie gosciowi nie masz tui nic do ciagniecia ie do domu spieszy mi sie. Debil sie wnerwil i zaczelismy sie szarpac starszy byl o wiele i pchal mnie pod jakies garaże to ja mu unik i dzida gdzie sie dalo to on dzida za mna hehe ale sie wyj***ł na zakrecie i moglem spokojnie podleciec do domu heheeh. troche byla jazda szkoda tyklo ze nie szedl ze mna jakis inny kumpel bo bysmy go naklepali a tak samemu to wole na miescie sie nie bic chyba ze w ostatecznosci
_________________
Gdy ty spisz twój przeciwnik trenuje.
Jak nie teraz to kiedy bedzie dane nam to przeżyć ??? THUG LIFE
 
 
 
snake
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-27, 10:39   

Jak jest jeden z ktorym ma się szanse to lepiej walczyć lub jeśli chodzi o dziewczyne (taki filmowy pretekst) ale jeśli idze na ciebie 3 zlodzieji dosyc napakowanych a ty nawet jak masz zielony pas (mowie w kryteriach tkd) to nie masz szans Chyba że jesteś npakowanym ziomkiem z czarnym. Ja w takich sytuacjach uciekam (raz mi się zdażyła taka okoliczność patrz nasze polskie osiedla).
 
 
RedActor 
Posiada 1 dan


Trenuję: Aikido
Wiek: 40
Dołączył: 13 Gru 2006
Posty: 30
Skąd: Radom
Wysłany: 2007-01-30, 09:35   

Mój znajomy zwykł mawiać: "nie boję się silnych, tylko szybko biegających" :D

W sumie jeśli ma się do czynienia z kilkoma przeciwnikami, którym nie da się raczej rady (a ja osobiście nie czuję się na tyle mocny, żeby zmierzyć się z kilkoma osiłkami), to chyba lepiej spierniczać. Jak do tej pory, z reguły udawało mi się załatwić sprawę gadką, ale w przypadku większego zagrożenia, to raczej nie rżnąłbym bohatera. No, może kiedyś jak już będę miał przynajmniej 1 dan... :D

A poza tym: "I Herkules dupa, kiedy wrogów kupa"
_________________
Prwdzw twrdzl n ptrzbj smgłsk
 
 
 
Yakubu
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-31, 15:56   

Poza tym prawdziwa sztuka walki jest umiejetnosc jej unikania...
 
 
RedActor 
Posiada 1 dan


Trenuję: Aikido
Wiek: 40
Dołączył: 13 Gru 2006
Posty: 30
Skąd: Radom
Wysłany: 2007-02-01, 10:39   

Yakubu napisał/a:
Poza tym prawdziwa sztuka walki jest umiejetnosc jej unikania...


Święte słowa Yakubu
_________________
Prwdzw twrdzl n ptrzbj smgłsk
 
 
 
Lothian 
Posiada 2 dan

Trenuję: iaido, shotokan
Dołączył: 06 Lip 2005
Posty: 86
Skąd: Z choinki ;)
Wysłany: 2007-02-07, 21:27   

Ucieczka, to żaden wstyd jeśli wynika z realnej oceny sytuacji tzn. jeśli ocenimy, że możemy "polec" (choćby i bohatersko :mrgreen: ), to taka ucieczka nie hańbi. Jeśli jednak zwiejemy mimo naszej przewagi (oczywiście wcześniej zrobiliśmy wszystko inne, aby walki uniknąć :mrgreen: ), to niestety, ale to już nie jest powód do chwały. Najlepiej jednak na ulicy nie pakować się w sytuacje prowadzące, czy to do walki, czy ucieczki.
 
 
angelus88
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 23:29   

Lothian napisał/a:
Ucieczka, to żaden wstyd jeśli wynika z realnej oceny sytuacji tzn. jeśli ocenimy, że możemy "polec" (choćby i bohatersko :mrgreen: ), to taka ucieczka nie hańbi. Jeśli jednak zwiejemy mimo naszej przewagi (oczywiście wcześniej zrobiliśmy wszystko inne, aby walki uniknąć :mrgreen: ), to niestety, ale to już nie jest powód do chwały. Najlepiej jednak na ulicy nie pakować się w sytuacje prowadzące, czy to do walki, czy ucieczki.
Oczywiście naturalnie każdy ma promienie X w oczach i potrafi ocenić jaki sprzęt ma w kieszeni nasz napastnik. Jedynym celem powinno być przężycie i nieodniesienie obrażeń, jeśli zaczniemy rozmawiać o wstydzie w takiej sytuacji to zachowamy się nieprofesjonalnie. Wstyd to nie przepuścić kobiety przez drzwi, tutaj mówimy o skuteczności. Dlatego między innymi, że dział nazywa się "Na ulicy". Oczywiście zostawić dziewczynę podczas ataku dresów to wstyd ale ocena napastnika jest pojęciem subiektywnym a noża można wcale nie zauważyć.
 
 
angelus88
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 23:30   

rolland napisał/a:
Najlatwiej uniknac ew. uciec, latwo to tez napisac ale...

Czesto piszecie ze nie warto bic sie na ulicy (ciezko to nazwac walka), zeby unikac walki, ew. uciec, ale nie zawsze sie da, co wtedy? Jest 3 dresow(nie urazajac nikogo) ktorzy konkretnie maja ochote cos Ci zrobic, nie uciekniesz a slownie ciezko jest gadac z dresami...


Tu jest miejsce na ten post
 
 
angelus88
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 23:33   

zostaje walka, albo grzeczne oddanie fantów, wezwanie policji i zgarnięcie gości, czasem policja jest wyjątkowo skuteczna w brew pozorom, jeśli zadziała szybko. Nie żyjemy w Meksyku ani w Rosji. Osobiście odradzam kozakowanie bez środka przymusu bezpośredniego bo życie warte jest dla mnie więcej niż 100- 200 zł. Ale WYBÓR należy do CIEBIE.
Ostatnio zmieniony przez angelus88 2007-02-08, 23:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lothian 
Posiada 2 dan

Trenuję: iaido, shotokan
Dołączył: 06 Lip 2005
Posty: 86
Skąd: Z choinki ;)
Wysłany: 2007-02-11, 09:07   

angelus88 napisał/a:
Oczywiście naturalnie każdy ma promienie X w oczach i potrafi ocenić jaki sprzęt ma w kieszeni nasz napastnik. Jedynym celem powinno być przężycie i nieodniesienie obrażeń, jeśli zaczniemy rozmawiać o wstydzie w takiej sytuacji to zachowamy się nieprofesjonalnie. Wstyd to nie przepuścić kobiety przez drzwi, tutaj mówimy o skuteczności. Dlatego między innymi, że dział nazywa się "Na ulicy". Oczywiście zostawić dziewczynę podczas ataku dresów to wstyd ale ocena napastnika jest pojęciem subiektywnym a noża można wcale nie zauważyć.


Oczywiście ja uprościłem sprawę nie wdając się w szczegóły - Ty uprościłeś ją jeszcze bardziej ironizując i wdając się w szczegóły (paradoks :mrgreen: ). Ocena sytuacji nie polega na gdybaniu typu - a gdy on ma w kieszeni nóż? A gdy za rogiem czają się jego koledzy? itp, itd. Oczywiście to są założenia, które trzeba brać pod uwagę, ale założenia te trzeba realnie oceniać. Jeśli zobaczę ten nóż, to zwieję. Jeśli zobaczę kolegów, to także zwieję. Ale zakładając coś z góry, to trzeba by uciekać przed każdym, bo może... itd. Zgadzam się, że czasem może być zbyt późno na ocenę (et lux perpetua luceat eis...), ale pewnych rzeczy nie da się przewidzieć. Znaczy to, że ZAWSZE mamy uciekać i przed KAŻDYM, aby przeżyć? Tak rozumując, to trzeba by uciekać nawet przed dzieckiem, które się na nas rzuci (przykład oczywiście przerysowany), bo może mieć scyzoryk i przetnie nam tętnicę udową, bo wyżej nie sięgnie. Wydaje mi się, że są sytuacje, w których nawet będąc samemu, nie ucieka się. Najlepiej jednak, tak jak pisałem, unikać sytuacji prowadzących do walki, bądź ucieczki. Sposoby unikania, to jednak chyba osobny temat.
Ostatnio zmieniony przez Lothian 2007-02-11, 09:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group