Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: wojownik
2009-09-04, 13:53
AIKIDO - SZTUKA WALKI DLA DŻENTELMENÓW
Autor Wiadomość
shidorin 
Posiada 1 dan


Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 7
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-06-27, 09:33   

Witajcie.
Myślę że Aikido takie jest, jakie chcemy by było. Oznacza to, że jeśli chcemy by było relne, to musimy być zawodowcami w pełni słowa tego znaczeniu. Jeśli podchodzimy do tego hobbystycznie i rekreacyjnie to nigdy, a może tylko czasem, zdołamy sobie poradzić z przeciwnikiem i nie mówię tu o wyspecjalizowanym w walce przeciwniku.
Tyczy się to do wszystkich sztuk walki bez względu na szybkość opanowania materiału.
AIKIDO TO SZTUKA WALKI DŻENTELMENÓW - tak zgadzam się z tym ponieważ nie polega ona współzawodnictwie tak jak to się dzieje w innych usportowionych sztukach walki.

I moim zdaniem to jest właśnie ten współczynnik który wyjaśnia nam pojęcie dżentelmenstwa - nie ma tu tzw. pędu zdobywania pucharków i lałrów. Aikidocy są bardzo skryci i skrupulatni, a przytym otwartości i ciepła dla przyjaciół(mam na myśli tych którzy trenują 10 lat i więcej)jednocześnie przepełnia ich aura mistycyzmu i nie pędzą na łeb na szyję ty dostać jeszcze jeden wyższy stopień w tym co robią.

Dobry aikidoka nigdy sie nie chwali tym że jest dobry w samoobronie, to sytuacja go ocenia i on o tym wie. Prawdziwy Wojownik nigdy się nie chwali przeciwnikowi tym co potrafi. To też przejaw Dżentelmenstwa.

Wybaczcie za moje wywody na ten temat, może ktoś będzie zły lub urażony z tego powodu, więc z góry przepraszam.

Z poważaniem
 
 
LesioS 
Posiada 3 dan


Trenuję: Aikido
Wiek: 48
Dołączył: 10 Maj 2005
Posty: 137
Skąd: WK
Wysłany: 2005-06-27, 11:24   

Nie masz za co przepraszać. Czytałem ostatnio fajną "książeczkę" http://designeq.com/deq/aikido/insideout/ i to co fajnego z niej wyniosłem, to stwierdzenie, że nie ma "jedynego słusznego" aikido. Aikido każdego aikidoki jest jego interpretacją aikido i jest najlepsze dla niego. Bo jest jego. Mowa tu oczywiście o aikidokach zaawansowanych, bo młodzież musi mieć dobrych sansei :D
Dlatego to, czy aikido jest "pokojowe" czy "wojenne" zależy tylko od intencji. A te są zależne od mentalności aikidoki.
_________________
“Do or do not... there is no try.”
Centrum Aikido Aikikai w Warszawie
 
 
 
shidorin 
Posiada 1 dan


Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 7
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-06-28, 07:04   

Zgadzam się z Tobą w 100% LesioS.
Mam pytanie Czy trenujesz aikido?Jeśli tak to czy mogę wiedzieć jak długo?Ja swoją przygodę z Aikido rozpoczołem w 1994r.Jestem instruktorem Yoshinkan Aikido w Bytomiu.
A trefiłem na to forum przez Allegro. Hehehe
 
 
LesioS 
Posiada 3 dan


Trenuję: Aikido
Wiek: 48
Dołączył: 10 Maj 2005
Posty: 137
Skąd: WK
Wysłany: 2005-06-28, 08:20   

Trenowałem (krótko :( , w 1988 i 89) jak byłem piękny i młody. Potem przyszła żona i dzieci i przestałem. Ale aikido zawsze pozostawało moją niespełnioną miłością. Niedawno zainteresowałem się również kataną i kenjutsu. Teraz chcę wrócić do trenowania aikido i (za jakiś rok może) zacząć kenjutsu.
Mam 5-letniego syna i będę chciał za 2 lata zabrać go na sekcję i zacząć jego edukację bushi (mały ma taki charakter, że musi być kierowany :D ).
Inna sprawa, że czytam o aikido wszystko co wpadnie mi w ręce. Zauważam u siebie również tendencje do "filozofowania i głębszych przemyśleń": to chyba kwestia wieku :shock:
_________________
“Do or do not... there is no try.”
Centrum Aikido Aikikai w Warszawie
 
 
 
romanz2 
Posiada 4 dan

Trenuję: br
Wiek: 41
Dołączył: 23 Kwi 2005
Posty: 544
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-07-15, 20:32   

Miałem okazje poznać na obozie dwie osoby ćwiczące aikido. Z jedną miałem okazje posparingować się trochę. Muszę przyznać, że dźwignie są całkiem skuteczne ale nie prakyczne. Nadają się do walki z wolnym przeciwnikiem, ale przy walkach międzystylowych nie idzie to najlepiej. Wynika to z tego, że na ulicy uderzenia zadawane są raczej powoli, a przynajmniej powolniej w stosunku do np. karate czy innych takich styli. Nie wiem jak działa to wszystko na ulicy. Wiem, że zadałem koledze sporo ciosów nim zdołał mnie złapać. Dwa razy wyrwałem się z chwytu (tja złapania mojej pięści) zanim zaczął wykonywać technikę. Raz mnie wkońcu dobrze złapał ale wywijał mną tak, że uderzyłem go (lekko) 2 razy w twarz i parę razy w plecy (coś tak moją rękę przestawiał, że był do mnie tyłem trochę. W konsekwencji i tak nie dałem sobie ręki wykręcić i wkońcu mnie puścił. Ogólnie walka skończyła się na glebie bez wyraźnego rozstrzygnięcia. Domyslam się, że po paru latach treningu chwyty te są bardzo groźne (wymaganie jest jedno- szybkość), ale przez pierwsze 3-4 lata nie jest to coś szczególnie efektywnego. Za to walka bokkenem nie jest najmocniejszą stroną aikido (przynajmniej w wykonaniu kolegi). Wygrywałem z nim bez większych trudności tak i ja, jak i osoby które nic nigdy nie ćwiczyły.
_________________
Hax
 
 
marciniak
[Usunięty]

Wysłany: 2005-07-17, 16:42   

romanz2 napisał/a:
Miałem okazje poznać na obozie dwie osoby ćwiczące aikido. Z jedną miałem okazje posparingować się trochę. Muszę przyznać, że dźwignie są całkiem skuteczne ale nie prakyczne. Nadają się do walki z wolnym przeciwnikiem, ale przy walkach międzystylowych nie idzie to najlepiej. Wynika to z tego, że na ulicy uderzenia zadawane są raczej powoli, a przynajmniej powolniej w stosunku do np. karate czy innych takich styli. Nie wiem jak działa to wszystko na ulicy. Wiem, że zadałem koledze sporo ciosów nim zdołał mnie złapać. Dwa razy wyrwałem się z chwytu (tja złapania mojej pięści) zanim zaczął wykonywać technikę. Raz mnie wkońcu dobrze złapał ale wywijał mną tak, że uderzyłem go (lekko) 2 razy w twarz i parę razy w plecy (coś tak moją rękę przestawiał, że był do mnie tyłem trochę. W konsekwencji i tak nie dałem sobie ręki wykręcić i wkońcu mnie puścił. Ogólnie walka skończyła się na glebie bez wyraźnego rozstrzygnięcia. Domyslam się, że po paru latach treningu chwyty te są bardzo groźne (wymaganie jest jedno- szybkość), ale przez pierwsze 3-4 lata nie jest to coś szczególnie efektywnego. Za to walka bokkenem nie jest najmocniejszą stroną aikido (przynajmniej w wykonaniu kolegi). Wygrywałem z nim bez większych trudności tak i ja, jak i osoby które nic nigdy nie ćwiczyły.
Na ulicy uderzenia są zadawane wolniej ni ż gdzieś na zawodach ? A ty pie.... głupoty, sam to wymyśliłeś czy ktoś ci podpowiedział? Mam doświadczenie zarówno z ulicy jak i zawodów a jakoś nie zauważyłem, aby na ulicy bito powoli i byle jak. Ile czasu trenował ten ktoś z kim poćwiczyłeś i na jakich zasadach walczyliście, karate boksu czy czegoś iinego ? Stosował na tobie atemi ? Jak walczyliście na bokken, że z nim wygrywałeś ? Podobają mi się takie opisy, ja dużo umiem, a reszta to są papraki. Machać bez celu na chama kazdy umie, wiesz, może nie chciał wam robić kuku. Ze mną jakoś kumple nic nie ćwiczący nie mogli wygrać, męczyli się dość szybko. No ale może jestem niestardadowy, może oberwałe za wiele razy, to mnie nauczyło szanowac przeciwników i inne style, nie oceniac ich na podstawie jednego człowieka. Ciesz się żeś tym bokkenem nie dostał po paluszkach, bo ci do dziś puchły.
 
 
Gryfa 
Posiada 2 dan


Trenuję: Aikido
Wiek: 29
Dołączyła: 23 Lut 2005
Posty: 78
Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: 2005-07-21, 19:10   

marciniak napisał/a:
Na ulicy uderzenia są zadawane wolniej ni ż gdzieś na zawodach ? A ty pie.... głupoty, sam to wymyśliłeś czy ktoś ci podpowiedział? Mam doświadczenie zarówno z ulicy jak i zawodów a jakoś nie zauważyłem, aby na ulicy bito powoli i byle jak. Ile czasu trenował ten ktoś z kim poćwiczyłeś i na jakich zasadach walczyliście, karate boksu czy czegoś iinego ? Stosował na tobie atemi ? Jak walczyliście na bokken, że z nim wygrywałeś ? Podobają mi się takie opisy, ja dużo umiem, a reszta to są papraki. Machać bez celu na chama kazdy umie, wiesz, może nie chciał wam robić kuku. Ze mną jakoś kumple nic nie ćwiczący nie mogli wygrać, męczyli się dość szybko. No ale może jestem niestardadowy, może oberwałe za wiele razy, to mnie nauczyło szanowac przeciwników i inne style, nie oceniac ich na podstawie jednego człowieka. Ciesz się żeś tym bokkenem nie dostał po paluszkach, bo ci do dziś puchły
Czekaj, czekaj, dlaczego piszesz, że masz doswiadczenie w aikido na zawodach jesli takie zawody sa zabronione i w ogole ich sie nie organizuje???
 
 
 
marciniak
[Usunięty]

Wysłany: 2005-07-22, 09:59   

Nie piszę o zawodach w aikido ale w sztukach walki w ogóle: jiu-jitsu, kendo. Tam nauczyłem się by nie oceniać człowieka i jego zdolności bojowych, czy też przydatności danego stylu w "walce realnej", szczególnie podczas przyjacielskiego pojedynku, kiedy on mi nie chce zrobić krzywdy.
A i byłbym zapomniał - istnieje już sportowa wersja aikido, ale jest bardzo mało rozpowszechniona, w Polsce nie ma jeszcze ani jednej sekcji, nie pamiętam jak się to to nazywa...
 
 
Ryuzoku
[Usunięty]

Wysłany: 2005-07-22, 10:22   

tylko ja nigdy nei przepadałem za tymi cąłymi aikido karate etc?jakos nigdy mnie poprsotu nie pociągały wali pięścią, do tego stworzono przecież specjalistyczne narzędzia nad którymi sterczały całe pokolenia...kije!^^"
ale zgodze sie że na zawodach czy na ulicy uderzenia maja te sama szybkosc, tylko ze na ulicy moze sie zdarzyc ze twoj przeciwnik bedzie liczyl sobie grupe 5 dresow, i moze miec jakies kije...
a ocena zdolności w walce dla mnie jestp odstawą, przed nią zależy bo często da sie to ładnie ukryć (w trakcie tez ale to już trzeba umieć, np: zamaskować zmęczenie, oddychać i poruszać sie normalnie, keidy nasz przeciwnik zaóważy że go już spowiela pot, a my spokojnie oddychamy napewno sie zlęknie...)no a jak sie widzi że przeciwnik jest dla nas za silny...kiedyś popełniło by sie harakiri, w czasach dzisiejszych przywaliło by mu sie szybko tak żeby go wywalić albo odrzucić (w mostek naprzykłąd) i uciekało, albo na kopy:P
 
 
Gryfa 
Posiada 2 dan


Trenuję: Aikido
Wiek: 29
Dołączyła: 23 Lut 2005
Posty: 78
Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: 2005-07-22, 16:50   

Nie bądź taki do przodu bo cie z tylu zabrakinie Ryuzoku. Tak zagmatfaliście rozmowe, ze sie połapac nie mozna, nie moja wina.
 
 
 
romanz2 
Posiada 4 dan

Trenuję: br
Wiek: 41
Dołączył: 23 Kwi 2005
Posty: 544
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-07-27, 21:56   

Cytat:
Na ulicy uderzenia są zadawane wolniej ni ż gdzieś na zawodach ? A ty pie.... głupoty, sam to wymyśliłeś czy ktoś ci podpowiedział? Mam doświadczenie zarówno z ulicy jak i zawodów a jakoś nie zauważyłem, aby na ulicy bito powoli i byle jak. Ile czasu trenował ten ktoś z kim poćwiczyłeś i na jakich zasadach walczyliście, karate boksu czy czegoś iinego ? Stosował na tobie atemi ? Jak walczyliście na bokken, że z nim wygrywałeś ? Podobają mi się takie opisy, ja dużo umiem, a reszta to są papraki. Machać bez celu na chama kazdy umie, wiesz, może nie chciał wam robić kuku. Ze mną jakoś kumple nic nie ćwiczący nie mogli wygrać, męczyli się dość szybko. No ale może jestem niestardadowy, może oberwałe za wiele razy, to mnie nauczyło szanowac przeciwników i inne style, nie oceniac ich na podstawie jednego człowieka. Ciesz się żeś tym bokkenem nie dostał po paluszkach, bo ci do dziś puchły.

1.O tak, to oczywiste, że napity dres ma taką samą szybkość zadawania ciosów co czarny pas karate (bynajmniej nie mówię o sobie- by nie było nie domówień). Ale faktycznie sformułowanie "raczej powoli" jest trochę inne od sensu jaki chciałem ukazać,
2. Przykro mi, że masz doświadczenia z ulicy.
3.Kilka lat.
4.Hmm jakby ci to powiedzieć? Bez zasad, poza takimi drobnostkami jak nie gryź, nie pluj, nie uderzaj w gardło, oczy, jaja.
5.Ja nie wiem co to Atemi, więc trudno mi powiedziec.
6. Jak walczyliśmy? Ogólnie tak samo jak w punkcie 4. Nigdy nie mówiem, że jestem normalny. A no nic, jak chłopak nie wiedział jak zareagować na pchnięcie, jak robił jakieś śmieszne bloki, po których bokken mu wypadał z rąk to... chyba nie jest w tym za dobry, choć z bokkenem trochę już ćwiczył. Może jednak nie mógł zrobić nam kuku? bokken trzymał jak bejsbol...
7.hmm myślisz, że w tych wszystkich walkach jakie toczyłem i tocze nie oberwałem?? Dostałem już nie raz Sai, bokkenem, tonfą czy bo po rękach. Miałem nawet jakieś uszkodzenie kostki w dłoni (spuchło i bolało).
8. "Waląc na chama każdy może wygrać"- jakoś tak powiedziałeś. Każda droga do zwycięstwa jest dobra.
9.
Cytat:
szanowac przeciwników i inne style

O tak, mówię, że aikido to cienizna, ćwiczą je sami idioci, a mój przeciwnik to byle idiota który mysli, że jest wielki bo ćwiczy aikido.
Cytat:
oceniac ich na podstawie jednego człowieka.

Oceniam wrażenie jakie na mnie wywarło to co widziałem. Trudno bym oceniał inaczej... ale...
10.
Cytat:
Domyslam się, że po paru latach treningu chwyty te są bardzo groźne (wymaganie jest jedno- szybkość), ale przez pierwsze 3-4 lata nie jest to coś szczególnie efektywnego

O tak napisałem, że aikido to syf, beznadzieja, nic nie da się nim zrobić.
Cytat:
Za to walka bokkenem nie jest najmocniejszą stroną aikido (przynajmniej w wykonaniu kolegi)

Tu faktycznie napisałem, że nie jest najmocniejszą stroną Aikido, ale dodałem, że przynajmniej w wykonaniu kolegi. Inna sprawa. Z tego co się orientuję, to tylko dodatek do waszych ćwiczeń. Do tego raczej nie ćwiczy się u was tameshigiri- ciąć na prawdę, a ciąć powietrze to różnica. I zadajmy tu sobie pewne pytanie. Czy gdybym ćwiczył tenisa i miał dodatkowe treningi (w ramach tenisa) ping pongu, to czy byłbym w tym tak samo dobry, jak osoba regularnie ćwicząca ping ponga. To samo dotyczy Aikido vs Inne style które uczą walki mieczem. A nie urozmaicają nim ćwiczenia.
Cytat:
dźwignie są całkiem skuteczne ale nie prakyczne

Taka jest prawda- przynajmniej tak to widziałem. Owszem dźwignie dają dobry skutek, ale trzeba być naprawdę szybkim, by wykonać te parę ruchów (jest ich jednak więcej niż w normlanych dźwigniach) zanim przeciwnik zareaguje. Ale nie piszę, że jest to nie możliwe.

Podsumowując. Jesteś impulsywny i w większości czytasz, co ci pasuje. Rozumiem, twoje kochane Aikodo było poniewierane na wielu forach i stronach, wyzywane od nieskutecznych. Rozumiem, że bronisz teraz stylu jak lew przed każdym kto... nawet nie mówi, że jest złe. Wszędzie doszukujesz się tego, że ktoś obraża twój styl.... uspokój się :/ Poza tym, nie podoba mi się to, jak się wywyższasz, ile ty mądrzejszy odemnie jesteś, jaki ty silny, szanujący innych, ostatni sprawiedliwy...

Nie oszukujmy się- Aikido nie jest najlepszym stylem chwytanym. Aikido nie jest też najlepszym stylem walki bokkenem. Takie są realia. Ale proszę cię bardzo, wierz dalej w swoje, ale nie obrażaj mnie tylko dlatego, że mam opinię inną niż ty :/ . Za to o ile pamiętam ty mówiłeś sporo złego o mojej szkole Battodo :/

edit: Nie wciskaj entera po cytacie - marciniak
_________________
Hax
 
 
marciniak
[Usunięty]

Wysłany: 2005-07-28, 07:39   

Koleżko drogi, aikido ćwiczyłem, ale go już nie ćwiczę to jedno. Z braku czasu. Po za tym poczytaj sobie forum, już o tym wspominałem... :|
Dwa - dzięki za wnikliwą psychoanalizę, przynajmniej się nie nudzę a dzisiaj u mnie deszcz za oknem pada... :D :wink:
Trzy - od kiedy sławetna szkoła Battodo jest twoja ? Z tego co pamiętam to shihanem jest tam kto inny, no ale cóż człowiek zdobywa wiedzę całe życie. Śnij dalej. :mrgreen:
Cztery - cieszy mnie że masz takie wielkie doświadczenie, że tyle ran zdobyłeś, ja się do ciebie nie umywam, ty jesteś wielkim herosem, przecież dostałeś i bokkenem i sai... :mrgreen: Padam z nóżek, jak to czytam, że można tyle razy dostać czymś twardym. :mrgreen: Najbardziej podobał mi się kawałek, że spuchło i bolało... Tylko ty tak tak potrafisz... :shock:
Pięć - facet ty tak pierdzielisz, że zaczynam się zastanawiać kto ci te teksty pisze, trzeba będzie go pomścić. :mrgreen: Ale twórz dalej, bo mądrzej nie będzie, ale przynajmniej śmieszniej. :D

aha: Jak masz jakieś żale i zażalenia, że napisałem coś nie po Twojej myśli o sławetnej szkole "samurajów" to wypłacz się w husteczkę albo idź na skargę do swojego wielkiego shihana a nie mi jęczysz jaki to ja jestem zły. Ostatnio usłyszałem coś nowego na temat szkoły samurajów, ale ci nie powiem... :wink:

Cytat:
tameshigiri- ciąć na prawdę, a ciąć powietrze to różnica.
Ano różnica, tylko że widzisz jest problem. Otóż samuraje nie ćwiczyli tameshigiri tylko inny rodzaj cięcia. Tameshigiri zajmowali się testerzy mieczy i nikt więcej, poza tym co za sztuka ciąć w nieruchomy, dobrze umocowany do stojaka cel ? Tameshigiri to test jakości ostrza, niejako jego poświęcenie, dlatego najlepsze próbowano na ciałach skazańców - ile razy można sprawdzać jakość ostrza ? Jak dla mnie to jest za łatwe i nie mające racji bytu w walce, przeciwnik nie jest umocowany do podłoża, porusza się itp. To co ćwiczyli samurajowie nazywało się suemonogiri, polega to na podobnej zasadzie ale jest dużo trudniejsze, ponieważ cel nie jest umocowany do podłoża, także jest ciężko ciąć, nie strącając dolnej cześci przecinanej maty. Po za tym nie wiem czy wiesz, ale Japończycy nie popierają praktyki tameshigiri i bardzo rzadko je ćwiczą, tam się trenuje kendo, iaido, iaijitsu, koryu kenjutsu, suemonogiri, kumiuchi i inne formy treningu z mieczem. Bawcie się dalej w tych waszych samurajów, tyle że wy nawet nie kojarzycie co robicie na treningach - tameshigiri nie było elementem treningu samuraja.
 
 
romanz2 
Posiada 4 dan

Trenuję: br
Wiek: 41
Dołączył: 23 Kwi 2005
Posty: 544
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-07-28, 22:08   

Jestem zniszczony twoją odpowiedzią. Naprawdę nie spodziewałem się, że można tak robić idiotę z drugiej osoby.
_________________
Hax
 
 
gilotyna
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-15, 23:19   Re: AIKIDO - SZTUKA WALKI DLA DŻENTELMENÓW

wojownik napisał/a:
AIKIDO - SZTUKA WALKI DLA DŻENTELMENÓW - to jest tytul ksiazki, ja jej nie czytalem ale zastanawia mnie jedno... dlaczego dla dzentelmenow ?


Jest to kolejny z tematów ktory przyprawia mnie o jedno wielkie
-.-

Nie wiem,jak(i po co?) mozna tak nazwać ksiązke,nosi ten tytuł zapewne dla pozornego przykucia wzroku czytelnika który pomyśli sobie ze zabłyśnie w towarzystwie ,,walcząc jak Dzeltenmen''.
Autorem tej ksiązki jest napewno osoba mojąca dość płytkie styczności ze sztukami walki,jeśli jej wogule w tym tytule przeszlo napisanie ,,dzeltelmenów''.
Jest to chyba typowa Pgr-owska produkcja.......
 
 
LesioS 
Posiada 3 dan


Trenuję: Aikido
Wiek: 48
Dołączył: 10 Maj 2005
Posty: 137
Skąd: WK
Wysłany: 2006-01-16, 07:33   

Aikido w wykonaniu Stevena Seagala jakoś ma niewiele wspólnego z gentelmenstwem :D
_________________
“Do or do not... there is no try.”
Centrum Aikido Aikikai w Warszawie
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group